Radosławie....

 Radosławie…

Z okazji Imienin życzę Ci,
aby życie zawsze miało dla Ciebie
dobrze dobraną melodię.

Nie zawsze musi być głośna.
Czasem wystarczy spokojny akord,
który pojawia się o właściwej porze
i przypomina, że wszystko jest na swoim miejscu.

Niech więc będą w Twoim życiu
dźwięki, które dają radość,
ludzie, z którymi dobrze brzmi cisza,
i chwile, które chciałoby się
powtórzyć jeszcze raz.

Niech marzenia nie stoją w kolejce
z napisem „może kiedyś”,
tylko coraz częściej
wchodzą na scenę i mówią:

„No dobrze, Radosławie…
to zaczynamy?”
 

Życzę Ci również,
żebyś umiał wyciszyć to,
czego nie warto słuchać,
podkręcić głośność temu,
co daje Ci szczęście
i nigdy nie pomylił
cudzych nut ze swoją melodią.

A kiedy życie czasem
zagra trochę nieczysto —
nie przejmuj się.

Nawet najlepsze utwory
mają przecież moment,
w którym trzeba złapać właściwy rytm. 

Niech więc Twoja własna melodia
ma dużo światła,
dobrego tempa,
kilka pięknych niespodzianek
i zdecydowanie więcej
dur niż moll.

A przede wszystkim —
niech nigdy nie zabraknie Ci powodów,
dla których chce się nucić
nawet wtedy, gdy nikt nie słucha.

Radosławie —
niech życie gra Ci jak najlepiej.
I oby był to utwór,
którego naprawdę nie chce się wyciszać.

Pięknych, radosnych Imienin! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga